Moja przygoda z wolontariatem zaczęła się całkiem niedawno. Czas mojej nauki w szkole średniej był właśnie tym momentem, w którym po raz pierwszy spróbowałem swoich sił w tej właśnie roli. Dotychczas uważałem, że bycie wolontariuszem będzie przerastało moje możliwości. Od zawsze chciałem bezinteresownie nieść pomoc drugiemu człowiekowi, ale z drugiej strony obawiałem się, że nie jestem wystarczająco odważny, aby mierzyć się z takimi wyzwaniami...
Przez parę ostatnich lat niejednokrotnie miałem okazję przekonać się, że wolontariat jest stworzony właśnie dla mnie. Moja ochotnicza aktywność w wielu pozalekcyjnych przedsięwzięciach zaczęła dawać mi coraz więcej satysfakcji i pewności siebie. Kiedy tylko zatem pojawiła się informacja, że na stadionie w Weryni ponownie odbędą się zawody Pucharu Nordic Walking, a nasza szkoła będzie szukać wolontariuszy do tego wydarzenia, niemal natychmiast zgłosiłem swój udział. Z miłą chęcią wróciłem do miejsca, w którym dokładnie dwa lata temu zaczynałem swoją działalność w wolontariacie. Niesamowite wrażenia, jakie wtedy zostały mi w pamięci, tym bardziej zachęciły mnie do uczestnictwa w tegorocznej Majówce z Nordic Walking.
Zawody Podkarpackiego Pucharu Nordic Walking na stadionie w Weryni odbyły się w sobotnie przedpołudnie, 15 maja 2021 roku. Kiedy z samego rana przybyłem na miejsce, aby spotkać się z cała grupą wolontariuszy, byłem pewny, że będzie to dla nas wszystkich bardzo przyjemny dzień. Pod względem pogody mieliśmy dużo szczęścia - jeszcze w przeddzień zawodów lunął silny deszcz, a prognozy nie dawały nadziei na poprawę aury. Mimo wszystko, pogoda wyjątkowo dopisała - chmury nie uroniły ani kropli, a słońce chętnie dotrzymywało nam kroku.
Przybyliśmy na stadion na długo przed rozpoczęciem marszów. Zostaliśmy podzieleni na grupy, a organizatorzy i sędziowie Turnieju przekazali nam parę istotnych informacji na temat czynności, jakie musieliśmy wykonywać w trakcie zawodów. Na samym początku byliśmy trochę spięci i niepewni tego, z czym będziemy się mierzyć. Mimo wszystko, przez cały czas mogliśmy liczyć na wsparcie ze strony naszych opiekunów, którzy udzielali nam wiele przydatnych rad i wskazówek. Z biegiem czasu nabraliśmy sił i odwagi, a chęć działania wzięła górę nad wszelkimi obawami.
W trakcie zawodów nasza grupa przygotowała stoisko przy linii startu, podawała wodę uczestnikom i osłaniała zawodników przed nierównościami na trasie. Pod koniec marszów wręczyliśmy wszystkim medale i gratulowaliśmy ukończenia rajdu. W tym samym czasie kilku naszych uczniów udzielało się w kuchni i pomagało w przygotowaniu posiłku dla zawodników po zawodach. Na koniec wysprzątaliśmy boisko z ostatnich plastikowych kubków, a wszelkie oznaczenia stojące na trasie odnieśliśmy na swoje miejsce.
Mój udział i zaangażowanie w tegoroczne zawody Pucharu Nordic Walking mogę zaliczyć do jednego z bardziej udanych w mojej karierze wolontariusza. Cieszę się, że wraz z całą grupą równie aktywnych i ochotnych uczniów naszej szkoły mogłem dołożyć swoją cegiełkę do organizacji tego przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że udało nam się wypełnić nasze zadanie, że nasza obecność tutaj przyniosła organizatorom i uczestnikom tych zawodów wiele dobrego. Wszyscy jesteśmy zadowoleni i spełnieni, iż jako wolontariusze okazaliśmy się dla nich bardzo potrzebni. Czuliśmy się dumni, kiedy spiker prowadzący zawody pochwalił nas za naszą pracę, a uczestnicy docenili głośnymi brawami.
Jest to niezwykłe uczucie być częścią tej wspaniałej grupy, dla której Nordic Walking stanowi przysłowiowe oczko w głowie. Cudowna atmosfera i więź, która jak rodzinę, łączy wszystkich zawodników tej dyscypliny, udzieliła się również i nam. Z wielką przyjemnością ogląda się obrazki, w których kilkudziesięciu uczestników zgodnie ćwiczy, idzie przed siebie i spędza wspólnie czas jak najlepsi przyjaciele. To była dla nas wspaniała okazja, aby dzielić swoje siły z tymi, dla których sport jest wielką pasją. Bijąca od nich pozytywna energia mocno zachęciła nas do działania i pomocy, a także utrzymywała nas w dobrym nastroju aż do samego końca.
Wierzę w to, że jeszcze nie raz będę miał tę możliwość, aby jako wolontariusz z zaangażowaniem pomagać ludziom w ich pracach i zadaniach. Wierzę również, że nie będę musiał długo czekać na kolejną szansę...
Autor: Konrad Świątek